letras.top
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

letra de postapocalypto - pork pores porkinson

Loading...

[zwrotka 1]

przeniosło mnie, 2077, nie wiem dlaczego tu jestem
lecz wiem, że nie jestem w tym miejscu sam jeden
moim schronieniem kontener, że jest tu znośnie to duży komplement
i nie mów mi gdzie ty wyrosłeś, przy tym miejscu i czasie to kurwa był.(..)
ćpamy te hologramy, małe pigułki dla wielkich mas
mamy te wizje jakbyśmy łokciami wskazówki cofali czas
ćpamy te hologramy, dzięki nim wpadamy tu w trans
widzimy przeszłości obrazy, niczym utracony raj
można je kupić gdziekolwiek, od cyberpaserów za broń i jedzenie
za własne narządy, lub czyjeś, nikt ciebie nie spyta tu o pochodzenie
gdzieniegdzie skażenie jeszcze, pierdolone zony
świat bywa przewrotny, spójrzmy na siebie, he, jebać poglądy
nasze korzenie zostały tam w glebie, nikt nawet ich już nie pamięta
liczy się pył, który jest wszędzie, jebana pętla
nie problem, tu o problem, łatwo o konfrontacje
w górze w swych super dreadnougtach sprawują władzę korporacje

[refren]

my to szara strefa, zawiany płynę jak ta karawela
naćpany tak, że drży mi pod stopami ta pangea
ta stara ziemia, ta plama nieba (ba)
patrz! to brama piekła, moje postapocalypto
my to szara strefa, zawiany płynę jak ta karawela
naćpany tak, że drży mi pod stopami ta pangea
ta stara ziemia, ta plama nieba (ba)
patrz! to brama piekła, moje postapocalypto
moje postapocalypto, moje postapocalypto

[zwrotka 2]

kwas, najbardziej zobrazuje to, jak to teraz wygląda
pełen cyberpunk, idę tam, zginę tam, oddam organ
oj tam, oj tam, dobra korba zło i dobro jak zwykle tworzą tandem
i jak zwykle pod to stworzył się jebany uliczny handel
morfina jest tańsza niż hologramy, życie i kurwy tańsze od szamy
broń i paliwo jest zawsze w cenie, w brudnym ciele znajdziesz ukojenie
tylko na chwilę, szybko to minie, bo masz martwy punkt widzenia
bo ten świat jest martwy jak bóg, lecz jak undead sunie w przód- chemia
ktoś sobie kurwa z nas zrobił jaja, być może po to by drogi zajazd
zbudować sobie jak odyn pałac gdzieś w kosmosie, nie wiem
logika ma zawodzi często po medykamentach jak optyczny sensor
w turbinach sprzęgła, w poduszkowcu
co staje mi dęba kiedy deptam mu w gaz, na zakrętach
kiedy przeniosło mnie? nie pamiętam, dołączam do tej aw-ngardy
i choć tonę w sentymentach, wszyscy jesteśmy tu jak lamparty
tu nikt się nie cieszy miliardem gwiazd na niebie
bo nie wiesz czy ten blask jest prawdziwy
czy wyświetlany specjalnie dla ciebie
jakby włączył ci je do snu tata troskliwy

[refren]

my to szara strefa, zawiane płyny jak ta karawela
naćpany tak, że drży mi pod stopami ta pangea
ta stara ziemia, ta plama nieba (ba)
patrz! to brama piekła, moje postapocalypto

my to szara strefa, zawiany płynę jak ta karawela
naćpany tak, że drży mi pod stopami ta pangea
ta stara ziemia, ta plama nieba (ba)
patrz! to brama piekła, moje postapocalypto
my to szara strefa, zawiany płynę jak ta karawela
naćpany tak, że drży mi pod stopami ta pangea
ta stara ziemia, ta plama nieba (ba)
patrz! to brama piekła, moje postapocalypto
moje postapocalypto, moje postapocalypto…

letras aleatórias

MAIS ACESSADOS

Loading...