letras.top
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

letra de lato w mieście - makspe

Loading...

jak ostatni “frajer”, spędzam lato w mieście
dlatego wrzucam do sieci lp
nie liczę w tym na karierę
to nieliczne me zajęcie, które zawzięcie
odwraca mój wzrok, od tego co było kwartał temu
może więcej…

staram się o ogarnięcie, mam dwadzieścia siedem
szukam domu i kredytu, skąd ja na to wezmę?
tego do teraz sam nie wiem
ale za trzy pełnie pewnie będę już u siebie
kiedy tego słuchasz – urządzam łazienkę
chciałbym czuć się pełen, wiem że durny ze mnie jeleń
ale sentyment pozostał i samemu świętować to biednie…
nikogo nie chciałbym bardziej
niż najbliższych dumnych ze mnie
dam radę “solo” – taką mam nadzieję…

trzyma mnie to w ryzach, wizja korzystania z życia
chcę się napawać, być dumnym, tańczyć, zatracić w zachwytach
ważne treści w tle przemycać, czytać więcej, dawać przykład
świat zdobywać! sprawa śliska, bliżej mi do romantyka…
żyj i daj żyć innym pliska, mądrzenia się finał
bo studia to lipa, w mym wypadku to był przypał
względnie jak rodzina, jak i miłość… nawet nie wspominam
o tych paru szczęścia chwilach, bo za gardło coś mnie
mocno trzyma

nie znasz mnie lecz wiesz to przecież
życzę wszystkim jak najlepiej!
w pierwszej kolejności uszanuję siebie
przyjaciele za dużo włożyli pracy we mnie
żebym teraz bejbe, miał zrujnować ich nadzieje
przez ciernie do gwiazd! a brednie?
zostawiam w obrębie spraw
do których nie chcę mi się już wracać…
przede mną rysuje się kolejna trasa
żyjemy w szalonych czasach
dlatego tyczę się zasad –
żadna farsa, tylko prawda
do działań szczerze namawiam!
powoli kończy się sierpień
asfalt rozgrzany jest niemożebnie
obserwuję świat, szukam w ludziach zapewnień
że urlop mi nie ucieknie, liczę że odwiedzę zegrze
pojadę nad polskie morze, pojadę nad wielką wodę
ale później – teraz mam robotę
o której mówiłem w pierwszej zwrocie
nie wycieram mordy słowem
dla mnie ważne jest co robię
chcę ubrać własną choinkę
już pod koniec tego roku ziomie
liczę że ambicję masz podobne!

nie mogę i nie chcę być piotrusiem panem
dużym dzieckiem, bumelantem
jak niebo niebieskim ptakiem –
stamtąd mi nie spadnie!
muszę zapracować “sam se”
podpisać się maksymilian oraz makspe
nie siedzieć na ławce, nie stawiam na jedną kartę
czuje, że to wszystko kurde idzie w dobrą stronę!
przy okazji chętnie komuś dziś pomogę (albo jutro) –
czuję, że to właśnie mi przyświeca słońce
co przeszedłem, to jest moje
wierze, że dobro powróci do mnie
wielce jest prawdopodobne
choć obawiam się na co dzień
że w zupełnie innej formie
macham ręką… idę rzucić okiem
po otagowanym mokotowie
przy zachodzie, bursztynowa aura rozgościła się
w syrenim grodzie…
ah, tu pięknie jest i sam to powiesz!
szukam miejsca, gdzie będzie spokojnie
gdzie napiszę powieść, miejsca które nazwę domem
wreszcie “dostanę za swoje”…
lato w mieście! proszę wybacz mi ewentualną “częstochowę”
brak refrenów, wiele mądrzeń… więcej treści –
zamieszczam w utworze, niż na całej płycie
traperzyny leci. także wybacz formę
krytykę przyjmę z honorem, wszystkim odpłacę się sercem
spowiedzią na mikrofonie!

letras aleatórias

MAIS ACESSADOS

Loading...