letras.top
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

letra de stalker - kolektyw fala

Loading...

[zwrotka 1 – mike senshi]
ziomy pogięty jak zombie
all ice on me
all eyes on him
nie widzą, sądzę im bomby
pod nosem, jak szpieg tajny
jak rzucam na grajmy przemocarne line’y
człek rzekł wieki temu, że nie zgasisz ognia
co strawił już połowę farmy
dlatego colonel sander, trzymam ciągle ręce na udkach
ty rękę na pulsie, żeby oś czasu twojego żywotu nie była za krótka
w budce suflera ukryty przekaz
takie przekminy najwyraźniej nie są na teraz
nadejdzie moment
proszę tylko o relaks
[zwrotka 2 – offdope]
łapie tylko sam luz po robocie
szukaj mnie tam gdzie gruz
szukaj mnie z ziomalami na squacie
ona robi sweet focie
wyglądasz najlepiej na mnie
a nie w żadnym filtrze, ty kocie
daj mi diamenty, nie myślę o złocie
chce zarabiać krocie
a na razie kitram trzy gieta se w gacie
podaje łapę ziomalowi, co stał przy płocie
offdope na locie
jak widzisz mą postać, to myślisz wnet o herosie
poznasz po zdartym przez jointy, alkohol i szlugi głosie
słabych palę na stosie
daję w pizde na gaz
a tobie zostawiam plamę po błocie
znają nas blokowiska i kluby
znają to prawilne osie
nasi ludzie k-mają ten groove, nie young leosię
tu kopcimy smołę, nie wrzucam z kolegą po nosie
legenda o miejskim kolosie
urodzeni w najlepszym miocie
nie ucz nas kurwa nawijać i nie mów paciowi o sosie

[refren – zippy ogar & ]
nie myślę o skutkach, kiedy zostawiam tu zgliszcza
jak klimat post-apo

radioaktywna nawijka to patos
x3

[zwrotka 3 – pvco manny]
wyjmuję pakę i odpalam camel
znowu tu grandzę w palącym przedziale
znowu wydzierałem j-pę jak khaled
gdy brałem na krechę kolejny antałek
grandzę pół nocy i bierz to za pewnik
nie topię się nigdy, gdy pływam na pętli
gram równo, gdy ty gubisz błędnik
ci słabi polegli, gdy wjechałem z buta na rejon
wjeżdżam i podaję witę dj-om
zielone płuco i oranż aperol
ktoś mi tu stuko, że ma coś dobrego
nie czekałem długo, aż siądzie mi melo
mam pełny pokal, gdy przemierzam lokal
ritmo wybija mi werbel i stopa
pomału mi się rozmywa podłoga
się kiwam na nogach tu jak maradona

[zwrotka 4 – zippy ogar]
chaos robi bit, łatwopalny jak napalm, surowy sznyt post-apo
za to wychyl butlę albo zapal, po naszemu: zapol
ty nie tędy droga, za to płacisz słono tak jak viatoll
kiedy ciężkie dragi twoją wiatą
to jest spoko ale tylko czasem wie to nawet matoł
gdzie jest mój pesel? zippy to spec jest, kiedyś to leser
wdycham lpg piję naftę, nie wiesz
ile przerobiłem już afterów, ile wesel
w aucie progi nisko na glebie, a nie jak tu wchodzisz na ten krzywy ryj swój
wyszukany towar jak pewex, na tym nasterydowanym rynku
[refren – zippy ogar & ]
nie myślę o skutkach, kiedy zostawiam tu zgliszcza
jak klimat post-apo

radioaktywna nawijka to patos
x3

letras aleatórias

MAIS ACESSADOS

Loading...