letras.top
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

letra de traktor flex - enigma314

Loading...

[zwrotka 1: enigma314]
ziomo se robi traktorem flex
pytam czy wódy chcę
(pewnie, man)
ja rucham te dragi i sypie tabaki do nocy, bo nie mam czasu na sen
wchodzi mi w łeb to gówno całe te
jak konon mleko
tylko że jeszcze nie przedawkowałem
i sypie i sypie i sypie tabakę

opierdalana jest pizza
jebana wiksa
szampana trzymam sobie w łapie
imprezę zaczynam
nie myślę o czasie wcale
bo mam wyjebane
nie pije ze szklanek
tym bardziej gdy mam browara kratę
j-pierj-pier ja pierdolę
nad ranem zeruje wodę
czasem się znajdzie resztka żołądkowej
po niej mi wszystko płynie wolniej
czy nad ranem czy wieczorem
zniknie zaraz cała butelka
już za chwilę już za moment
[refren: enigma 314, młody y4n]
ziomo robi flex traktorem
pijemy czyściocha i jebiemy colę
robię flex traktorem
pijemy czyściocha i jebiemy colę

[zwrotka 2: młody y4n]
chuj w to co było
chuj w to co będzie
żyję se tutaj – w jebanym obłędzie
mam mętlik w bani, rzucam rymami
jak gramy w piłę to wjeżdżam z siatami
w dupie mam ciebie tak jak tą piosenkę
flexuję się traktorem, a nie rolexem
nie jestem raperem i nawet być nie chcę
i tak jak twój stary najebany jestem
i co sobie myślisz?
że to jest mądre?
bo piję dość dużo i chwalę się ciągle?
i nie wyciągam wniosków
wnioski po polsku – to zrobić tak samo i zrzucić się z mostu
tok myślenia szeroki
umysł głęboki
wątroba stalowa, walizka rimowa
i oro na bicie robione z powodu mojego flex traktora, ej
[refren: enigma 314, młody y4n]
ziomo robi flex traktorem
pijemy czyściocha i jebiemy colę
robię flex traktorem
pijemy czyściocha i jebiemy colę

[zwrotka 3: enigma314]
przestałem narzekać i zrobiłem drugą część
kolorów paleta, a nie biorę weź
ciągle bez wrażenia, ciągle bez
ciągnę pod górę tak jak everest
bas uderza mocniej w głowę
gdy zajebie alkoholem
i nie liczę ile procent
zerkam tu co pod jest
nie skończę pod stołem
dla mnie to jest postęp
dla ciebie to problem
mój taki, że zgubiłem wątek
krzyżowa droga – plecak pełen piw
nie skończę w rowie, ale trafię w bit
trafiłem na chatę, wysiłek jak nic
zaparzam herbatę, a rano to jebie ten klin

[outro]
dobrze, fajnie, po koleżeńsku
flex!

letras aleatórias

MAIS ACESSADOS

Loading...