letras.top
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

letra de ​cv rapera - ​batoreq x młynar

Loading...

[refren: młynar]
szukam cię jak prawdy, czy to w chowanego gra?
znajdź ze mną swój azyl, żeby móc spokojnie spać
pozbądźmy się granic, bo żyjemy tylko raz
to jest nie do wiary, prawda ukazała twarz
zabliźnione rany przypomną ci gorszy czas
który ciągle nagli, zbyt szybko ucieka nam
on już nie jest ważny, bo przeminął niczym wiatr
spójrzmy na zegarki, wskazówki pokażą plan

[break: batoreq]
– yyy, pan batoreq, tak?
– tak
– proszę usiąść i opowiedzieć coś o sobie
[zwrotka 1: batoreq]
ciągle nagrywam kawałki o niczym (czy batoreq już stoczył się na dno?)
ja dopiero się z niego wynurzam (czy pan czasem nie mija się z prawdą?)
na pisanie mam apetyt wilczy (taki, jakiego nie miał pan dawno?)
ciągle węszę, co złapać by tutaj (może w końcu z tej muzyki banknot?)
tak naprawdę nie czuję muzyki, a z każdym tekstem tracę siłę na więcej
monotonność mam na każdym kroku i boję się, że tego prędko nie zmienię
jeśli masz inne zdanie, zapoznaj się z tym, a potem z jakimś moim refrenem
a powiesz mi jedno: “stary, kiedy coś nowego?”odpowiem, że nie wiem
może myślisz, że nie ma w tym treści, a naprawdę jest całkiem przeciwnie
moje teksty to moja biografia, bo każdy wers opisuje moje życie
piszę dla tych, co mają podobnie, dla tych którzy mają ten sam problem
opisuję co czuję, nie zważam uwagi na wagę mych słów waszym okiem
dla mnie kluczem jest wyrzucić z siebie wszystko to, co mnie dręczy na co dzień
właśnie po to drzemie siła we mnie, żeby wrzucać kolejny track w folder
jeśli dalej masz jakieś pytania, śmiało zadaj i tak nie odpowiem
bo zadaniem jest tutaj empatia, więc to zrozum i żegnaj, z bogiem

[refren: młynar]
szukam cię jak prawdy, czy to w chowanego gra?
znajdź ze mną swój azyl, żeby móc spokojnie spać
pozbądźmy się granic, bo żyjemy tylko raz
to jest nie do wiary, prawda ukazała twarz
zabliźnione rany przypomną ci gorszy czas
który ciągle nagli, zbyt szybko ucieka nam
on już nie jest ważny, bo przeminął niczym wiatr
spójrzmy na zegarki, wskazówki pokażą plan
[break: młynar]
– yy, dobra, to kto następny?
– młynar

[zwrotka 2: młynar]
nie jestem raperem, nie robię hip-hopu, po prostu tworzę tą muzykę
nie mów o karierze znów na każdym kroku, piszę, kiedy mam wolną chwilę
nie łykam tabletek, nie mam tych nałogów, tym właśnie ich zostawiam w tyle
wróć, jaka kariera, nadal nie dowierzam, prowadziłem ją tylko w fifie
kiedyś się nudziłem, dziś tą samą nudę zwyczajnie zamieniam w te słowa
nie piszę na siłę, bo piszę, co czuję, a czuję, że silna jest wola
nie pytaj mnie, ile pisanie zajmuje, bo dla mnie to żadna przeszkoda
pamiętam te chwile, śpiewaliśmy chórem, zakochałem się w twoich oczach
gdy to nagrywam, przez okno mi świeci księżyc
jeden z niewielu, mordo, kto wysłucha mnie tak w pełni
nie ważna ilość odsłon, przez zasłony pokój ciemny
zrobi się jasno ziomom, jak im wytłumaczę wersy
ubrania noszę czarne, ale mam jasne intencje
każde słowo jest ważne, nie że lekkie jak powietrze
fałszem także gardzę, a ty skarbie proszę wiedz, że
pustkę czułem zawsze, ty wypełniasz moje serce

[refren: młynar]
szukam cię jak prawdy, czy to w chowanego gra?
znajdź ze mną swój azyl, żeby móc spokojnie spać
pozbądźmy się granic, bo żyjemy tylko raz
to jest nie do wiary, prawda ukazała twarz
zabliźnione rany przypomną ci gorszy czas
który ciągle nagli, zbyt szybko ucieka nam
on już nie jest ważny, bo przeminął niczym wiatr
spójrzmy na zegarki, wskazówki pokażą plan
[break]
następny

[zwrotka 3: wolfy]
joł, joł
znowu zmęczony jak zmiana pogody, nastroje moje inne co kilka chwil
czuję, że błądzę bez mapy ciągle, nie mam pojęcia, gdzie dokładnie iść
pesymistyczny styl życia przez całe życie mnie wiedzie
o moją przeszłość nie pytaj, bo prawie straciłem siebie
straciłem dobre relacje w okresie dość krótkiego czasu (krótkiego czasu)
działo się tyle, jedyne marzenia to skończyć jak najszybciej w piachu
nie moja wina, teraz inaczej, rap no i siłownia to jest moja siła
gdy to odbierzesz, zwariuje psycha, a z moich ust wyda się cisza
chociaż ja dalej bez ustanku walczę, z demonami w głowie na co dzień nie jest za fajnie
czuję ten stres za totalnie, pełno tych zmartwień, tak jest od zawsze
daj mi choć chwilę porozmawiać tak na poważnie
jestem dość skryty na co dzień, ale nie miej mi tego, proszę, mój kochany, za złe (dla mnie to normalne)
zaspałe oczy mam każdego dnia, bo znowu po nocach nie śpię
lecz największa wena przychodzi, gdy czuję, że zaraz zdechnę, weź tą tabletkę
ale nie przyspieszę drogi, by pójść na tamten drugi świat
będę szedł w górę, dopóki nie strąci mnie zbyt silny wiatr
wolfy

[refren: młynar]
szukam cię jak prawdy, czy to w chowanego gra?
znajdź ze mną swój azyl, żeby móc spokojnie spać
pozbądźmy się granic, bo żyjemy tylko raz
to jest nie do wiary, prawda ukazała twarz
zabliźnione rany przypomną ci gorszy czas
który ciągle nagli, zbyt szybko ucieka nam
on już nie jest ważny, bo przeminął niczym wiatr
spójrzmy na zegarki, wskazówki pokażą plan

[outro]
heh, ale to buja chłopaki, przekonaliście mnie, dostajecie tą robotę

letras aleatórias

MAIS ACESSADOS

Loading...