letra de meeting - skow (pol), pikers & sosna
[intro: skow]
to ten stan w mojej bani wisi
czuję brak, coś za jakiś meeting
tni mnie tak, jakbym tracił wifi
czuję wody smak, jakbym walił z pikim
to ten stan w mojej bani wisi
czuję brak, coś za jakiś meeting
tni mnie tak, jakbym tracił wifi
czuję wody smak, jakbym walił z pikim
[zwrotka 1: skow]
mam stan, kiedy widzę węże
liczę w myśli każde słowo
gram tam, wtedy widzę i chcę istnieć
szybki transfer, logo
o was mendy słyszę, milczę
ty weź wyślij marne prowo
tą [?] wcisnę, idzie streatem niski hustler obok
brak szans [?] ten twój rap, ale lipa
tania funkcja, w chuj czas, ale znika
[?] mój sztab, ale wypal
magia mistrza, słów
[?]
bania zryta [?]
[?] to nie feedback, ale ten biznes, czysty syf
wziąłeś samarę na deal, koledze dałeś na [?]
[?] pali się spliff
[?]
[refren: pikers]
cały czas widać dym z głośnika, znowu zahaczymy klub
chcieli, żebym się winny czuł, ale my ich zaprosimy tu
ona ma dupę tak jak dwie, albo tak jak trzy i pół
piękny tył, śliczny krój, ale ja wolę inny strój
panorama oklepana, wciąż ta sama tu
stara brama rozjebana, polega na [?]
to jest, to jest kino, niе zobaczymy więcej się
nacieszmy się chwilą, mimo że już coraz mniеj się chce
[zwrotka 2: pikers]
co tam skowina, słyszałem że już nie walisz klina
mówią nam, że to się skończy, skurwysynom zrzednie mina
była świnia chce wypinać, widać, że jej sprzyja klimat
każdy u nas cool jak klima, obyś się nie przeziębiła
[?] ci się przedawniła, nieważne jak będziesz miła
twoja morda się skończyła, nie pomoże jej makijaż
atmosfera zagęściła się i to nie żelatyna
to popsuta suka, którą nakręca amfetamina
chociaż kanał informacji nam się zepsuł
i mnie dzisiaj nie obchodzisz nawet troszkę
te jebane stare czasy, mam je w sercu
jeszcze zanim żeśmy pojechali w polskę
jeszcze zanim byliśmy tak bardzo pojebani (zanim)
zanim jebanymi paranoikami
jak już nie mam ta nie miejsca, kurwy wyrzucałem z bani (z bani)
nowy piki, skow, rygor, trzeba go odpalić
[refren: pikers]
cały czas widać dym z głośnika, znowu zahaczymy klub
chcieli, żebym się winny czuł, ale my ich zaprosimy tu
ona ma dupę tak jak dwie, albo tak jak trzy i pół
piękny tył, śliczny krój, ale ja wolę inny strój
panorama oklepana, wciąż ta sama tu
stara brama rozjebana, polega na [?]
to jest, to jest kino, nie zobaczymy więcej się
nacieszmy się chwilą, mimo że już coraz mniej się chce
[zwrotka 3: sosna]
znowu kusi mnie szatan, albo go nie ma jak boga znowu
chce mi się latać, łatwiej na niego zganiać, byle do przodu
nie kopię grobu, jak już to dla wrogów
zresztą koło chuja mi latasz, wychodzę z nałogu
wchodzę pod zakaz [?] tam jeszcze więcej pokus
sam sobie winny, ocknę się znowu po roku
albo polecę na łuku i wyląduję na bruku
miej mnie na oku jak wybija godzina duchów
może mi się pofarci znowu, może będę miał pecha znowu
deszcz, dzień się zbliża do zmroku, a ja idę dziś wydawać cash
płyty, studio, szama, wdech, dwójkę robimy za trzech
piątkę robimy na pół, półkę robimy na łeb
a z tobą [?]
wypierdala cię na drugi brzeg, boli łeb
bebech też, byli się, noc i dzień
nie chcę tutaj być, albo chcę, chuj już wie
co to znaczy żyć dla mnie jak czuję krew
to nie postawa na medal, to parcie
ma być prościej jak powiem otwarcie
terapeucie historii tu garście
bo ciśnienie mnie trzyma za gardziel
[outro: skow]
to ten stan w mojej bani wisi
czuję brak, coś za jakiś meeting
tni mnie tak, jakbym tracił wifi
czuję wody smak, jakbym walił z pikim
to ten stan w mojej bani wisi
czuję brak, coś za jakiś meeting
tni mnie tak, jakbym tracił wifi
czuję wody smak, jakbym walił z pikim
letras aleatórias
- letra de mon sav (partie ii) - bazoo
- letra de mr.nobody - tawaine hall
- letra de eye to eye - keston cobblers club
- letra de supple looking - vaervaf
- letra de heaven - hwaji
- letra de jaltey bujhtey - aakanksha sharma
- letra de is nich - morlockk dilemma & sylabil spill
- letra de la strada è mia - coez
- letra de i'm worried - fat tony & tom cruz
- letra de land of the lost - gormathon