letras.top
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

letra de literatki - małach

Loading...

[zwrotka 1 małach]
nie jestem sm-tny, ale wolę się wygadać, niż się napić wódki
robię to na trackach, żebyś nie musiał czuć pustki
poskładałem swoje życie w całość, tak jak z puzzli
i chce zostawić zło za sobą po tej płycie, chuj z nim
piszę w zeszycie, pisałem jak nie miałem nic, jak marzyciel
kiedy upadam, prawie nic nie widzicie
to nie wstyd, kiedy płyną łzy, takie życie
ale tu nie pomoże picie, ani narkotyki
zostałem kimś, bo mówili mi, że będę nikim
ze swoimi zawsze rozumiałem się na migi
wychowani na refrenach de mono i republiki
niektórzy o nas zapomnieli, ale znów sobie przypomną
gdy ich życie się na gorsze zmieni
na głęboką wodę od małego gdzieś rzuceni
zostaliśmy tak naprawdę ocaleni(ocaleni)
radziliśmy sobie kiedyś – poradzimy teraz
żeby coś wymyślić, nie potrzebujemy komputera
na rany w sercu trening teraz, nie jak kiedyś melanż
też nie uwierzyli w ciebie, wypuścili bulteriera
spływa po nas każdy hejt, jak po brzegach szklanek
chociaż potrafimy płakać, jak jest przejebane
popatrz w moje oczy, one dawno są zahartowane
nigdy o to nie prosiłem, ale mleko już rozlane
nad ranem, gdy cały dom śpi
ja jadę gdzieś nad rzekę, bo poprzedni rok dał w kość mi
najpierw umarł mi pies, a bliscy w szpitalu wolskim
to życie a nie pech, piszę, żeby czuć się wolny
[refren]x2
mówią, że takich nie robią już, bitów, ani słów
ile kitu wszerz, ile wzdłuż
mówią, że takich nie robią już
ale za to pada deszcz, co i rusz

[bridge]
przykryte liśćmi, rzeczy, których nie robi nikt dziś
one żyją jak blizny i będą tutaj, choćby zapomnieli o nich wszyscy

[zwrotka 2 kacper hta]
dzwoni małach, mówi, że jest pomysł, dobry obraz
ja mówię, róbmy na klasyce coś – takiego od nas
wychowani na muzyce, marzeniami lecieć do gwiazd
oni chcą mi krytykować, mogą mi odkurzyć pojazd
i nie, że się żale, choć mam milion strat
mam twardy dach, nawet jeśli spadnie mocny grad
co mi jest dane, jestem losu kowalem
przez wychowanie powinienem raczej stać pod barem
nie pije, nie ćpam, a na nerwy to jedynie pale
jak potrzebujesz dobre słowo, mordo odpal flarę
nie rapuje za karę, nie oddycham za karę
pięści noszą blizny, jak po roztrzaskanym tulipanie
też mogłem tulić panie, robić zagrywki tanie
i milion razy poddać się i mulić na tapczanie
znasz mnie, ale nie znasz mojej drogi
wejdź w moje skoki, przejdź kłody rzucane pod nogi
nigdy nie chciałem być kopią od kolejnej kopii
znam prawo jungli, więc odnajduje się tu jak mowgli
a oni mogli, ale coś zawiedli w tej utopii
realizator wie, mam zawsze zadymiony kokpit, no sh-t
nawet jak odejdę, zostawię po sobie parę rad, to pewne
zostawię po sobie czarny piach, jak zdechnę
zostałem człowiekiem, do końca, f-ck mayday
[refren]
mówią, że takich nie robią już, bitów, ani słów
ile kitu wszerz, ile wzdłuż
mówią, że takich nie robią już
ale za to pada deszcz, co i rusz

[bridge]
przykryte liśćmi, rzeczy, których nie robi nikt dziś
one żyją jak blizny i będą tutaj, choćby zapomnieli o nich wszyscy

letras aleatórias

MAIS ACESSADOS

Loading...